|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
DarJad
Super Silny

Dołączył: 08 Cze 2012
Posty: 302
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wonderland
|
Wysłany: Czw 14:10, 04 Kwi 2013 Temat postu: |
|
|
Elka napisał: |
„Drake, podszedł do nich, odepchnął Mike’a i złapał jego pistolet maszynowy. Przeciągnął macką po łożu, po zamku, trzymając broń z nabożną wręcz czcią. W jego zimnych, błękitnych oczach zalśniło coś na kształt miłości.
-Podoba mi się. Pistolet tej dziewczyny to złom, ale ten jest fajny. Bardzo fajny.
- Może nie przy ludziach – upomniała go Diana." |
Uwielbiam ten cytat, może z powodu mojego uwielbienia dla Drake'a, ale...kocham wszystkie jego teksty . Jeszcze frangment z Ciemności z "Nie uważasz,że jestem urocza?" był dobry.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Evolution
Odczytywacz

Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdańsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 22:48, 24 Cze 2013 Temat postu: |
|
|
Widzę, że jeszcze nikt się nie pobawił w wypisanie swoich ulubionych cytatów ze "Światła", więc ja się zgłaszam na ochotnika i będę pierwsza.
Cytat: | Diana zanotowała, że dziewczynka ma zdrowe ego. Rodzic chyba powinien zwracać uwagę na takie rzeczy? Powinna pękać z dumy i mówić wszystkim: Tak, Gaia jest bardzo pewna siebie.
Gaia jest bardzo rozwinięta jak na swój wiek.
Gaia jest bardzo uzdolniona.
Gaia ma bogatą wyobraźnie: wierzy, że jest zielonym szlamem, zamieszkującym ludzkie ciało. Czy to nie urocze? |
( Str. 42 )
Cytat: | […] Nie chodzi o moc. Chodzi o to, że już nie jesteśmy dziećmi. Pomyśl, przez co przeszliśmy. Co robiliśmy. Spójrz na siebie stary. Robiliśmy rzeczy, jakie naszym rodzicom nawet przez myślmy nie przemknęły. Nie przejęliśmy świata po nich, musieliśmy radzić sobie w świecie tysiąc razy trudniejszym. Jeżeli wyjdziemy z tego żywi, nie będziemy musieli przed nikim schylać głowy. Goście, którzy byli na wojnie, słuchając naszych opowieści, będą myśleć: „Łoa”. A my będziemy mogli im powiedzieć: „Zarobiłeś na kilka medali, żołnierzyku? Spoko. My przeżyliśmy w ETAP’ie”. | ( Str. 106 )
Cytat: | „Nie”, powtarzała sobie w myślach. „To nie może się powtórzyć. Prędzej umrę”. Pomyślała o nożu Alexa, chyba schowanym w plecaku. Nadgarstek nie – Gaia mogłaby od razu ją uzdrowić. Lepiej tętnica szyjna. Szybkie, głębokie pewne pchnięcie. Śmierć, nim ta potworna istota, jej córka, zdąży zainterweniować.
Ale potem zjawiła się nadzieja, okrutna nadzieja. Caine po nią przyjdzie. Na pewno wie, że Diana potrzebuje jego pomocy. Bo w głębi serca mu na niej zależy, prawda?
Tylko kiedy się zjawi – jeśli się zjawi – Gaia go zabije.
I właśnie wtedy to zrobię, postanowiła Diana. Szybkie, głębokie, pewne pchnięcie. Dopiero wtedy.
|
( Str. 117 )
Cytat: | Sam podszedł do najbliższego z nich. Nie, to nie Astrid, za niska.
-Nie chcesz tego, stary. Jeśli ona gdzieś tu jest, nie chcesz tego widzieć.
W słowach Caine’a pobrzmiewało współczucie. W innej sytuacji Sam pewnie by to docenił. Ale teraz patrzył na dziecko, które wyglądało jak plastikowy żołnierzyk, usmażony w mikrofalówce.
|
( Str. 170 )
Cytat: | To wspomnienie wywołało krzywy uśmiech na jego twarzy. Król Caine. Wszystko się zmienia, prawda? Teraz próbował zwiać, tylko po to, by zyskać kilka kolejnych godzin. Uciekał jak szczur.
Przedtem Król Caine – teraz Szczur Caine. W ciągi jednej krótkiej chwili. |
( Str. 257 )
Cytat: | - Powiedz to. Ale…
- Ale co? – zapytał.
- Ale tylko, jeśli to prawda – wyszeptała te słowa, bo wydały jej się kruche i bezbronne. – Tylko wtedy.
- Kocham cię.
|
(Str. 260 )
Cytat: | Dziwne, ale rzeczywiście najrozsądniejszą rzeczą, jaką mogli zrobić, to wrócić do pracy. Tak, bestia szykowała się do ataku na Perdido Beach, ale nadal ktoś musiał zbierać kapustę. |
(Str. 270 )
Cytat: | Jakaś znudzona kobieta, na oko dwudziestoparoletnia, spojrzała na nią pytająco, a potem podniosła kartkę z napisem: „Szukasz bliskich”?.
Tak, pomyślała Sinder. Szukam. Bliskich. Żywych bliskich. Martwych już mi wystarczy.
|
( Str. 272 )
Cytat: | - Wiesz, mówią, że szpitalne jedzenie jest ohydne. Jakoś nie podzielam tego zdania.
- Tapioka bije szczury na głowę – zgodziła się Diana.
|
( Str. 342 )
Cytat: | Na łóżku zostawił kartkę, na której napisał „Puff!”. Miał nadzieję, że do policjantów przemówi jego poczucie humoru. |
( Str. 359 )
Cytat: | Wszedł do maleńkiej łazienki i zdjął prawie wszystkie bandaże. Bolało. Rany jeszcze się nie zagoiły. Ale liczył na to, że całkiem się nie otworzą. To nic. „Pamiętasz, kiedy… Nie, Sam”, mówił do siebie w myślach, „lepiej zapomnij”. |
( Str. 359 )
Cytat: | Nikt nie używał wyrażenia „zacząć nowy etap”. |
( Str. 367 )
Post został pochwalony 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
DarJad
Super Silny

Dołączył: 08 Cze 2012
Posty: 302
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wonderland
|
Wysłany: Śro 17:02, 26 Cze 2013 Temat postu: |
|
|
Cytat: |
Gaia ma bogatą wyobraźnie: wierzy, że jest zielonym szlamem, zamieszkującym ludzkie ciało. Czy to nie urocze? |
Uwielbiam ten cytat .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Arbalester
Bez mocy

Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 18:19, 14 Lip 2013 Temat postu: |
|
|
Z poprzednich tomów wszystkie zostały wypisane (swoją drogą, chyba sobie jeszcze raz przeczytam tę serię...), więc też podam parę z ostatniego :3
Cytat: | "Cześć, Rybaku", napisał. "Zwiewam ze szpitala". [...]
Quinn nie miał samochodu, zresztą był za młody. Ale miał mamę, której zdążył już opowiedzieć o tym, co działo się w ETAP-ie.
- Ten Sam? - zapytała. - Nasz Sam? Twój Sam?
- Mój Sam - potwierdził Quinn.
- Wskakuj do samochodu. |
str. 367
Cytat: | Wracając z łazienki, zobaczył śmietnik. Przystanął. Pojemnik był pełen jedzenia. Niedokończonych hamburgerów, frytek, keczupu, rozmazanego na tackach. Z trudem powstrzymał łzy. |
str. 350
Cytat: | - Słuchajcie, drogie panie, wprawdzie to nie jest pora odwiedzin, ale macie gościa.
- Kto to? - spytała Diana.
Pielęgniarka rozejrzała się, jakby się bała, że ktoś ją usłyszy.
- Jakaś młoda kobieta. Wyglądała na bardzo zdeterminowaną. Szczerze mówiąc, o mało nie wezwałam policji, trochę mnie przestraszyła.
Astrid i Diana popatrzyły na siebie.
- Czarna czy biała? - zapytała Astrid.
- Biała!
- Lana! - wykrzyknęły chórem.
- Lepiej proszę ją wpuścić - stwierdziła Diana. - Lanie się nie odmawia. To mogłoby być, hm, nieco ryzykowne. |
str. 344. To rozróżnienie - biała czy czarna? mnie rozwaliło xD
Cytat: | Jedzenie. Coś cudownego. Któregoś dnia poszli na lody i popłakali się jak ostatni debile. |
str. 371
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Olusia4410
Bez mocy

Dołączył: 16 Sie 2014
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 14:37, 16 Sie 2014 Temat postu: |
|
|
Mi podoba się ten: ,,-Wiem kim jestem - wyrzucił z siebie gniewnie Edilio, by dopasować się do wściekłości Sama - Wiem, co robię i kim jestem. Wiem, co dla ciebie znaczę i ile ode mnie zależy"
Post został pochwalony 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Lyanna
Odczytywacz

Dołączył: 01 Lip 2014
Posty: 133
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Perdido Beach | Kalifornia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 19:58, 25 Sie 2014 Temat postu: |
|
|
Mi się chce płakać, gdy czytam te cytaty z ostatniej części już jak 'wyszli' z ETAPu. Serio, po prostu ostatnie rozdziały czytałam przez łzy. Chodzi o te:
"Cześć, Rybaku", napisał. "Zwiewam ze szpitala". [...]
Quinn nie miał samochodu, zresztą był za młody. Ale miał mamę, której zdążył już opowiedzieć o tym, co działo się w ETAP-ie.
- Ten Sam? - zapytała. - Nasz Sam? Twój Sam?
- Mój Sam - potwierdził Quinn.
- Wskakuj do samochodu."
("Mój Sam", to jest takie... Ugh... W pierwszej części byli nierozłączni (przynajmniej na początku), a potem dopiero w szóstej części, pod koniec Quinn wreszcie może o nim powiedzieć "Mój Sam", znowu.:') )
"Wracając z łazienki, zobaczył śmietnik. Przystanął. Pojemnik był pełen jedzenia. Niedokończonych hamburgerów, frytek, keczupu, rozmazanego na tackach. Z trudem powstrzymał łzy."
Ten jest taki prawdziwy. Nawet nie mówiąc o ETAPie, a o innych rejonach świata gdzie ludzie głodują i naprawdę jedzą te głupie szczury.
"- Słuchajcie, drogie panie, wprawdzie to nie jest pora odwiedzin, ale macie gościa.
- Kto to? - spytała Diana.
Pielęgniarka rozejrzała się, jakby się bała, że ktoś ją usłyszy.
- Jakaś młoda kobieta. Wyglądała na bardzo zdeterminowaną. Szczerze mówiąc, o mało nie wezwałam policji, trochę mnie przestraszyła.
Astrid i Diana popatrzyły na siebie.
- Czarna czy biała? - zapytała Astrid.
- Biała!
- Lana! - wykrzyknęły chórem.
- Lepiej proszę ją wpuścić - stwierdziła Diana. - Lanie się nie odmawia. To mogłoby być, hm, nieco ryzykowne."
Pojednanie Lany, Astrid i Diany jest dla mnie po prostu niesamowite.
"Jedzenie. Coś cudownego. Któregoś dnia poszli na lody i popłakali się jak ostatni debile."
^Na tym (i tym o jedzeniu w śmietniku) płakałam jak małe dziecko.
Okej, teraz poszłam po "Światło" i wypiszę jeszcze kilka, których nie napisaliście.
Ogólnie to list Caine do Diany. Tutaj chyba nie muszę tłumaczyć czemu, nie?
"-Jak Sam? - zapytała.
-Nie dopuszczają go do telefonu. Ale wychodzę za parę dni. Znajdę go.
-Rodzice ci pozwolą?
Astrid po chwili namysłu parsknęła śmiechem. Diana przyłączyła się do niej.
- O rany, znów mamy rodziców - powiedziała Astrid, ocierając łzę. - Jesteśmy dziećmi. Nastolatkami."
Wreszcie argument "jestem jeszcze dzieckiem" nie będzie karany pogardliwym spojrzeniem.
"Chwilę potem Lana weszła do pokoju, dziwnie czysta, miała podcięte włosy i ubranie, całe, niepoplamione, niepozszywane z różnych kawałków. I nie miała broni. Ani papierosa.
- O mój Boże - powiedziała Diana do Astrid. - Lana jest dziewczyną."
"-Edilio się ukrywa - powtórzyła gniewnie Astrid. - Edilio martwi się, że wywalą go z kraju. Nasz Edilio."
<O Edilio>
"-Powinni stawiać mu pomniki. Powinni nazwać szkoły imieniem tego chłopaka. Nie, nie będę nazywać go chłopakiem. Jeśli on nie jest prawdziwym mężczyzną, to już chyba nigdy żadnego nie spotkam."
"-Napuścili na ciebie psychiatrów? - spytała Diana.
-Próbowali - odparła Lana, krzywiąc się. - Ale nie sądzę, że prędko wrócą.
Zaśmiały się wszystkie trzy."
"Opiszę to - powiedziała Astrid.
-Co masz na myśli? - spytała Lana.
- Wszystko. Napiszę o nas. O tym, co się wydarzyło. Może artykuł do gazety, nie wiem, może nawet książkę. (...) Opowiem tę historię. W każdym razie wszystko, co wiem.
Dziewczyny wpatrywały się w nią. Ku zdumieniu Astrid żadna z nich nie wyzwała jej od kretynek.
-Niezły pomysł - stwierdziła Lana.
- Może. - Diana chyba miała pewne wątpliwości. - Tak czy inaczej, wszystko wyjdzie na jaw. Tak, ktoś z nas powinien opowiedzieć tę historię. I to powinnaś być ty. Opowiedz o wszystkim. Niczego nie pomiń. Ani złych rzeczy, ani tych jeszcze gorszych, ani najgorszych.
-Może nawet znajdą się jedna czy dwie dobre - dodała Astrid.
-Tak. Może ze dwie - zgodziła się Diana."
"Tak. Może ze dwie" - to jest mocne.
UWAGA! TERAZ NAJMOCNIEJSZY CYTAT CAŁEGO GONE!
"Usłyszał rozmowę reżysera z operatorem. Operator tłumaczył, że nie mógł zrobić odpowiedniego ujęcia planu, ponieważ jakieś dzieciaki najwidoczniej bawiły się tam w cmentarz.
-Trochę to makabryczne. Trzeba będzie usunąć te nagrobki, może przywieźć darni...
-Nie - przerwał mu Albert.
-Zaraz zaczynamy - pocieszył go reżyser.
-To jest prawdziwy cmentarz. Prawdziwe groby. Nikt tu się w nic nie bawił.
-Chcesz powiedzieć, że to są... że to...
-Jak myślicie, co tu się stało? - zapytał Albert łagodnie. - Jak myślicie, co tu było? - Ku swemu zakłopotaniu, zaczął płakać. - Tam leżą pochowane dzieci. Niektóre zostały rozszarpane. Przez kojoty. Przez... przez złych ludzi. Niektóre zastrzelone. Zmiażdżone. Ot, tak. Niektóre nie dały rady, z powodu głodu i strachu... Niektóre trzeba było odcinać od sznurków, na których się powiesiły. A na początku, kiedy jeszcze były zwierzęta, miałem ekipę, która chodziła polować na koty. Koty, psy i szczury. Wyznaczeni ludzie zabijali je, inni obdzierali ze skóry. A potem je... gotowaliśmy.
Żadna z kilkunastu osób, znajdujących się w pomieszczeniu, nie odezwała się ani słowem.
Albert otarł łzy, westchnął i powiedział:
-Tak. Więc nie ruszajcie tych grobów, jasne? A tak poza tym, możemy zaczynać."
"-Zamieszkaj z nami, Diano. Nie protestuj. Po prostu się zgódź.
Diana wbiła wzrok w ziemię, by ukryć, co czuje. Po chwili odparła.
-I będę musiała słuchać dzień i noc, jak się bzykacie?"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Betka166
Bez mocy

Dołączył: 20 Lis 2018
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 13:47, 20 Lis 2018 Temat postu: Fragment |
|
|
Hej.Czy ktoś z was pamięta z której części pochodzi ten fragment
Dokonuję analizy genetycznej,w czym nie ma nic złego,ale wcześniej opracowaliśmy sposób na to by związek odpowiedzialny za pamięć miał cechy wirusa.....
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|